Historia serii Fallout (cz. 1)

autor: scumgrief, dodano: 21.06.2011 :: 18:23


W czasach, gdy królowały gry RPG osadzone w świecie fantasy, a gracze mieli już po dziurki w nosie koślawych elfów, światło dzienne ujrzał FALLOUT. Gra skierowana do starszego gracza, z ogromną ilością aluzji, ciętego humoru oraz nowatorską mechaniką. FALLOUT wydany przez Interplay, a stworzony przez legendarne Black Isle Studios w 1997 roku, został przez wielu okrzyknięty najlepszym eRPeGiem w historii. Dzięki popularności FALLOUTa można zagrać w cztery wspaniałe gry RPG oraz dwa nieco gorsze tytuły osadzone w post-apokaliptycznym świecie, które niestety zaniżyły jakość serii.

AKT I. PREHISTORIA
Gra miała być oparta na systemie rozwoju postaci "GURPS". Z powodów prawnych Black Isle musiało zrezygnować z tego pomysłu. Nie mając odpowiedniego systemu team odpowiedzialny za grę stworzył system tworzenia postaci o nazwie S.P.E.C.I.A.L. (od Strenght, Perception, Endurance, Charisma, Intelligence, Agility, Luck), wzorując się oczywiście na GURPS-ie. FALLOUT jest uznawany za nieoficjalną kontynuację (duchowy spadkobierca?) jednej z ciekawszych gier RPG pt. WASTELAND, wydanej w 1988 roku. O mały włos, a FALLOUT byłby WASTELANDem 2, jednak prawa do gry należały do Electronic Arts. Mimo to w grze ujrzysz nawiązanie do Pustkowia EA.TBC 

Komentuj (1)



Surrealizm

autor: scumgrief, dodano: 05.02.2011 :: 17:31

A to dla tych, którym rzeczywistość nie wystarcza.



Prawda, że miażdży czachę i powoduje, że kartofle zaczynają uciekać do ciepłych krajów?

Komentuj (1)



Mad Max 2: The Road Warrior

autor: scumgrief, dodano: 14.06.2010 :: 19:38


INDUSTRIAL JUNK
Druga część MAD MAX'a nosząca podtytuł 'The Road Warrior' miała swoją premierę w 1981 roku, a więc w dwa lata po "jedynce". Fabuła rozgrywa się kilka lat po wydarzeniach ukazanych w pierwszej części. Max błąka się po pustkowiach zniszczonej Australii w poszukiwaniu benzyny, dla wielu cenniejszej niż ludzkie życie. Masz paliwo - masz władzę i największą szansę na przeżycie, w świecie który jest jeszcze bardziej zepsuty niż ten z "jedynki". Max znajduje małą osadę zaludnioną przez najzwyklejszych ludzi, którzy zdołali zbudować prostą rafinerię - dzięki temu mieli zapas paliwa o jakim przestępcy dotychczas marzyli. Postanawia zawrzeć z tymi ludźmi pewien pakt, a w zamian wziąć trochę paliwa. Wszystko byłoby spełnieniem marzeń Maxa, gdyby nie gang zmotoryzowanych bandytów, mający ogromną chrapkę na życiodajny płyn. Pakt jaki Max zawarł z osadnikami, o którym wspominałem wcześniej, miał pomóc w odciągnięciu zbirów od osady bądź zrobienie takiego zamieszania, aby gang nie zauważył, iż paliwo odjechało daleko na południe (albo na zachód?). Plan tak czy siak - karkołomny, który może udać się jedynie z pomocą Max'a.

MORIBOUND WORLD
Co do samego Rocktanskyego, zmienił się nie do poznania. Stał się cyniczny, dba tylko o siebie, a inni ludzie znaczą dla niego tyle co nic. Jedyna rzecz na jakiej mu zależy to nie dać się zabić. Wspaniałe w filmie i roli Gibsona jest to, że Max mimo swojej pozornej obojętności do świata i braku wiary w ludzkość, nadal posiada uczucia... no niewielkie, ale ma;). Jedna ze scen, gdy Max wręcza pozytywkę wpół dzikiemu dziecku, bez mrugnięcia okiem mówi całą prawdę o bohaterze, którym przez cały czas targają różne emocje. Pomóc ludziom w obronie benzyny i własnego życia? A może wziąć benzynę i zostawić ich na pastwę Humungusa (Big 'Bad' Boss filmu)?

FLAME OF THE ANCIENT WORLD
Tym razem Max nie będzie całkiem sam. Na początku swojej przygody spotyka sympatycznego i lekko niezdarnego Kapitana (z tego co pamiętam, to w filmie nie pada jego prawdziwe imię), który podróżuje pojazdem przypominającym połączenie lotni oraz helikoptera tyle, że w "rozklekotanej" wersji. W późniejszym etapie przygody Max'owi pomaga cała osada, a z ważniejszych postaci mogę wymienić jedynie przywódcę osadników - Pappagallo (imię jak z kreskówki, hyhy).

MY CHRYSALIS HIGHWAYMAN
Strona wizualna filmu jest perfekcyjna, ale zgoła odmienna od tej z "jedynki". Szosy zmieniono na pustkowia, a miasta na małe osady bądź obozy tworzone przez "koczownicze" gangi. Świat stał się dużo bardziej złowieszczy niż przedstawiony w "jedynce", a co najważniejsze - przypomina świat FALLOUTa, hyhy. Pościgi i wybryki kaskaderów przechodzą najśmielsze oczekiwania. Ostatnia scena pościgu przeszła do historii oraz jest jedną z najlepszych scen z wykorzystaniem pojazdów, jakie widziały moje oczy, a Twoje powinny być jeszcze bardziej zachwycone dzięki totalnej rozwałce jaką tworzy Max - total mayhem!. Ciekawostką jest to, że wszystkie pojazdy jakie widzisz w filmie, zostały po zakończeniu kręcenia filmu zezłomowane, a wyjątkiem był samochód Rocktansky'ego. Dodam jeszcze, że gdy będziesz oglądał MAD MAXa to spójrz na ubiór bohatera, a później na skurzaną kurtkę Twojej postaci w grze FALLOUT. Miły smaczek;).

DREAM TOWN
MAD MAX 2 jest zdecydowanie jednym z najlepszych filmów w historii kina akcji. Cholernie widowiskowy i wciągający, nawet po 20-paru latach od premiery. Bardzo dobra rola Mela Gibsona, a także bardzo pesymistyczny obraz świata i ludzkości, która już właściwie nie istnieje. Gorąco polecam! [Scumgrief]

Komentuj (0)



Mad Max - recenzja

autor: scumgrief, dodano: 14.06.2010 :: 18:52


Data Premiery: 1979-12-30 (Polska), 1979-04-12 (Świat)
Reżyseria: George Miller
Zdjęcia: David Eggby
Muzyka: Brian May
Czas Trwania : 94 minuty


JESSIE, I TOLD YOU...
Jeden z najbardziej znanych filmów w historii kina, który doczekał się miana dzieła kultowego i w pewnym sensie przełomowego. George Miller (reżyser) stworzył jeden z najbardziej przekonywujących światów zniszczonych wojną atomową, a zarazem uniknął bzdur i absurdów jak chociażby olbrzymie ważki, karaluchy oraz podobne badziewie. Mad Max znacząco wpłynął na kulturę postapokaliptyczną. Jestem pewny, że FALLOUT nie miałby tak genialnego klimatu gdyby nie druga część Szalonego Maxa. Prawdą jest, że druga część najbardziej wpłynęła na grę, ale pierwszej należą się laury za przetarcie szlaków i zapoczątkowanie jednej z najlepszych trylogii filmowych w historii. Sam film jest ciekawą mieszanką klimatów futurystycznych z kinem motoryzacyjnym, budżet filmu nie przekroczył 400,000$.

JIMMY THE GOOSE, LARGER THAN LIFE AND TWICE AS UGLY!
Fabuła jest prosta lecz spójna i logiczna bez niedopowiedzeń oraz zbędnego gmatwania, wielowątkowości etc. Max Rockatansky jest stróżem prawa, jednym z ostatnich uczciwych ludzi, który walczy z przestępcami i wszechobecną niesprawiedliwością, bez względu na konsekwencje. Bandyci tworzą zmotoryzowane gangi, które znajdują się ponad prawem. Nie boją się nikogo i niczego... poza Max'em, który w początkowej scenie filmu przyczynia się do widowiskowej śmierci jednego z szefów gangu - Nocnego Jeźdźca (w oryginale Night Rider). W tym momencie zaczyna się właściwa część filmu. Po jakimś czasie Maxa spotyka tragedia - jego rodzina zostaje zabita w odwecie za śmierć Nocnego Jeźdźca. Max przestaje przestrzegać prawa i porządku, których tak bronił. Zmienia kolorowe auto z napisem POLICE na czarnego Black Interceptor'a Falcon'a XB Coupe, V8 351 i postanawia zemścić się na mordercach swojej żony i dziecka (Max Payne?).

YOU'RE MAD, MAN!
Mel Gibson podczas kręcenia filmu był nikomu nieznanym aktorem, a właściwie - chłopaczkiem. Ciekawostką jest, że Gibsona pominięto w zwiastunach kinowych i telewizyjnych - celowy zabieg. Był to jego debiut aktorski, a sam Mel dostał się do filmu po castingu z... obitą twarzą z powodu bójki, którą dla rozrywki odbył dzień wcześniej. Jedyne zastrzeżenie można było mieć do jego akcentu. Pierwsza wersja filmu nie została zrozumiana przez widzów ze względu na niezrozumiały australijski akcent Mel'a. Zostało to poprawione w późniejszej wersji, co zresztą rzuca się w oczy (właściwie to w słuch...) i może być dla Ciebie minusem. Gibson stworzył bardzo przekonywującą postać, która idealnie pasuje do jego lekko szalonej natury.

I AM A ROCKER, I AM A ROLLER, I AM AN OUT-OF-CONTROLLER!
Efektów CG w filmie nie uświadczysz - w 1979 roku nie było możliwości stworzenia takich "fajerwerków. Jeśli nie ma CG to do akcji wkraczają ludzie z krwi i kości, które były połamane setki razy - kaskaderzy. Scen kaskaderskich otrzymasz dużooo. Wspaniałe, realistyczne i widowiskowe wypadki są perfekcyjne (w szczególności te w pierwszych minutach filmu), aczkolwiek dla wielu mogą być mało "holiłódzkie". Jedyne do czego mogę się przyczepić to przyśpieszenie niektórych scen tak, aby wyglądały, że auta jadą szybciej. Wygląda to co najmniej komicznie. Kolejnym minusem *może być* specyficzny dźwięk silników aut oraz denerwujący pisk opon.

VERY TOEY!
Film, na który przeznaczono niewielki budżet okazał się strzałem w dziesiątkę. Postapokaliptyczny świat, Mel Gibson oraz mocarne amerykańskie maszyny wpisały się do historii filmów na stałe, a w kulturze postapokaliptycznej są otoczeni kultem. Warto ten film obejrzeć i jeśli masz taką możliwość to śmigaj do EMPIKu i kupuj swoją kopię filmu! Naprawdę świetna, spójna i trzymająca w napięciu fabuła, duża ilość akcji dają obraz filmu, obok którego nie można przejść obojętnie. Dodatkowo, jeśli jesteś fanem FALLOUTa - jest to pozycja O-B-O-W-I-Ą-Z-K-O-W-A. [Scumgrief]

Komentuj (0)



STAR WARS!

autor: scumgrief, dodano: 14.06.2010 :: 17:56
Od razu stwierdzam, że ten trailer jest mistrzostwem świata! Nie chodzi mi o stronę techniczną, która trzyma poziom wielomilionowych animacji, ale o wyjątkowy klimat, jaki narobił mi nieziemskiej ochoty na ten tytuł. Wydaje mi się, że moc w grach z uniwersum STAR WARS będzie zawsze silna. STAR WARS: THE OLD REPUBLIC prawdopodobnie pojawi się w tym tygodniu na E3 i bardzo możliwe, że aż dwukrotnie - konferencja Lucasarts oraz EA. Zapraszam do obejrzenia materiału wideo... aż chciałoby się poprosić Lucasa, aby stworzył kolejny film przy współpracy z BioWare, hyhy. PS. EA zaczęło walczyć na YT i usuwa filmiki. Jeśli coś będzie nie tak z poniższym materiałem wideo to postaram się znaleźć nowy link. [Scumgrief]

Komentuj (1)